Diamenty wyciągnięte z popiołu

Twórczość Jurka Kozierasa stanowi metaforę ciągłości życia we Wrocławiu. Po wojnie, krok po kroku, Polacy odbudowywali zrujnowane miasto.
Po 50 latach artysta pokusił się o coś więcej. O przywołanie ducha dawnych jego mieszkańców sceneriach zbudowanych
jego wyobrażnią. Czasem architektura jego obiektów łudząco przypomina tę realną. Wydaje się być wręcz cytatem rzeczywistości. Na ogół jednak są to wariacje
na temat dawnego Wrocławia i jego mieszkańców. Kozieras jako mikrokosmosu miasta użył jednej tylko wrocławskiej dzielnicy.
Gaj stał się miejscem ważnym z dwóch powodów: znajduje się tam dom, a raczej blokowisko, w którym mieszka artysta, oraz ... przedwojenne wysypisko śmieci, z którego od lat czerpie elementy do swoich asamblaży. Fragmenty potłuczonych talerzy, główki lalek, kawałki porcelanowych piesków, kapsle od butelek, a nawet podeszwy butów, jako budulec dzieła sztuki, stają się diamentami wyciągniętymi z popiołu.


Ewa Kaszewska, kuratorka Galerii 2 piętro

2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro 2 piętro
| do góry |